ks. prof. UKSW dr hab. Maciej Bała

Rewolucja miłości – koncepcja duchowości laickiej

Ferry_revL. Ferry, obecnie jeden z bardziej znanych filozofów we Francji, w swoich publikacjach proponuje praktykowanie duchowości, która byłaby niezależna od duchowości religijnej.  Jedna z jego ostatnich książek, Rewolucja miłości (Paris 2010), jest syntezą jego poglądów na ten temat. Ferry dość obszernie stara się scharakteryzować czasy w których obecnie żyjemy, aby na tle wskazać konieczność przyjęcia nowego humanizmu, który określa mianem „post-metafizycznego”. Utrata jednego sensu historii, hiperkonsumpcja, całkowita indywidualizacja życia, coraz mniejszy wpływ polityki na bieg ekonomiczny cywilizacji – oto niektóre ze zmian, których jesteśmy świadkami i uczestnikami. Etyka postkatowska, postnietzscheańska, czy nadal obecna etyka chrześcijańska nie są w stanie dostarczyć współczesnemu człowiekowi jasnych punktów oparcia i zasad postępowania. Oczywiście jest to diagnoza zaproponowana przez L. Ferry i niekoniecznie trzeba się z nią zgadzać, ale jego propozycja przezwyciężenia obecnego stanu polega na konieczności ponownego odkrycia sacrum – nie w rozumieniu Transcendencji osobowej, Boga osobowego, lecz transcendencji w immanencji. Sacrum w takim rozumieniu jest tym wymiarem obecnym w naszym życiu, dla którego jesteśmy gotowi się poświęcać, nawet narażając się na cierpienie, a nawet śmierć. Nie jest to ani ojczyzna, ani religia, ani ideologia, lecz jedynie drugi człowiek, z którym wiąże mnie relacja miłości. Według Ferry zdolność do wychodzenia z własnego egoizmu dla drugiej osoby jest np. zbliżona do doświadczeń mistycznych, gdzie źródłem tych wyrzeczeń był Bóg, stąd jego analogia miedzy sacrum religijnym a „sacrum świeckim”. Miłość jako relacja zatroskania o innych jest jego zdaniem jedynym możliwym sensem laickim, który dzisiaj jest w stanie przeciwstawić się logice konsumpcji, globalizacji i materializmu. Czy jednak taka świecka duchowość jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie egzystencjalne pytania? Z pewnością nie. Ferry dostrzega, że w przypadku konfrontacji z cierpieniem i śmiercią duchowość oparta tylko na miłości  ludzkiej jest wystawiona na dużą próbę. Niemniej książka francuskiego filozofa jest cenna wskazówka na dzisiejsze czasy, bo warto zaangażować swoje życie w autentyczna odpowiedzialność za tych, którzy są blisko nas, bo to jedyna rewolucja, której owoce z pewnością zawsze będą sensowne.


Ateistyczne requiem

onfray_reqMichel Onfray, znany francuski ateista, zaproponował w swojej ostatniej książce ateistyczną formę liturgii, którą wzoruje na Mszy Świętej za zmarłych (M. Onfray, Un requiem athée, Galilée, Paris 2013). Klasyczne części Mszy Świętej przybierają wręcz karykaturalne formy : Requiem staje się „wiecznym odpoczynkiem”, Kyrie „śmiercią współczucia”, a Agnus Dei „pokojem kosmosu”.   W przeciwieństwie do chrześcijańskiej liturgii za zmarłych, która przeniknięta jest modlitwą w perspektywie nadziei na zmartwychwstanie, propozycja Onfraya jest tylko smutną konstatacją faktu śmierci, której nic nie towarzyszy: „Z Twoja śmiercią” – czytamy w Ateistycznym requiem – „umiera także zbawienie. Śmierć nie jest dobrem. Ona również nie jest złem. Ona jest. Ponad dobrem i złem” (s. 29). Ateizm, zwłaszcza współczesny, stara się za wszelką cenę prezentować jako alternatywna duchowość dla współczesnego człowieka. Ale pomimo tych wysiłków nigdy nie będzie w stanie transcendować  śmierci. Życie wieczne nie jest bowiem wytworem człowieka, lecz darem samego Boga. I próba tworzenia „ateistycznej liturgii”  jest tak smutna, jak cała zwartość książki Michela Onfray.


Filozofować z Ewangelią

philo_avec_evNowa książka Erica Oudina, Philosopher avec les Evangiles, Paris 2013 (Filozofować z Ewangeliami) jest kolejnym przykładem otwartości filozofii na teksty religijne (przykładem takiej otwartości są chociażby prace P. Ricoeura czt X. Tiliette’a). Jak zaznaczył we wstępie do tej książki  A. Comte-Sponville, nota bene  zdeklarowany ateista, współczesna Europa coraz częściej zapomina o swoich chrześcijańskich korzeniach, a przecież Biblia i zawarte w niej Ewangelie należą do fundamentalnych tekstów, które  ukształtowały naszą tożsamość. I Ewangelie są, a wręcz  powinny, stać się wyzwaniem dla filozoficznej racjonalności, nie tylko aby dokonać krytyki ich religijnego wymiaru, ale aby  znaleźć w nich twórczą inspiracje do rozwiązywanie zasadniczych pytań stawianych przez człowieka. W tym właśnie duchu E. Oudin postanawia filozofować wraz z  Ewangeliami. Proponuje krótkie refleksje oparte na wybranych fragmentach biblijnych, najpierw stara sie wyjaśnić ich religijne zanaczenie, aby następnie przejść do możliwych filozoficznych pytań, które powstają z ich inspiracji. I tak, zdaniem autora, tekst np. o zwiastowaniu stawia pytanie o każde powołanie człowieka, zaparcie się św. Piotra o naszą postawę w czasie trudnych prób, rozmnożenie chleba o relację pomiędzy duchowością i cielesnością, a fragment o niewiernym Tomaszu prowokuje to zasadniczego pytania o rolę wiary w naszym życiu.

Jak okazuje się,  twórcze i owocne spotkanie fides i ratio jest jednak możliwe, a  dobrym tego przykładem jest właśnie książka E. Oudina. Polecam.


Chrześcijaństwo jako pokusa

Pokusa chrześcijaństwa (Paris 2009) – tak brzmi, dość prowokacyjnie, tytuł książki L. Ferry i J. Jerphangnona, ale zdaniem autorów oddaje on współczesne podejście części Europy do chrześcijaństwa. Z jednej strony wiara chrześcijańska straciła siłę oddziaływania w sferze życia publicznego, ale z drugiej strony jest nadal silną tradycją, która stoi u korzeni naszej kultury, z tej też właśnie racji nie można więc chrześcijaństwa ani ignorować ani pomijać. Ograniczenie roli religii w życiu publicznym może wręcz prowadzić od swoistej „dekulturyzacji” Europy. Autorzy książki starają się prześledzić wpływ chrześcijaństwa na tradycję grecką, aby z tej perspektywy odnaleźć ewentualną możliwość „nowej pokusy” chrześcijaństwa dla współczesnej Europy. L. Jerphagnon, jako historyk, wskazuje, że sukcesie chrześcijaństwa zadecydował pragmatyzm rzymski (nowa religia zdolna do zjednoczenia imperium), ale także całkowicie odmienna koncepcja religijności, która odwoływała się do indywidualnego świadectwa, posuniętego nawet do męczeństwa.

Według Ferry konfrontacja filozofii greckiej i chrześcijaństwa dotyczyła przede wszystkim płaszczyzny intelektualnej. „Rewolucja chrześcijańska” stała w opozycji do dwóch nurtów obecnych w filozofii greckiej, po pierwsze świat, nawet jeśli zawiera w sobie harmonię, to jednak jest bezosobowy, a po drugie cel życia zawiera się w doczesności, w dobrym życiu, a nie w poszukiwaniu życia wiecznego. Samo życie w harmonii z kosmosem pozwala na przezwyciężenie lęku przed śmiercią. Chrześcijaństwo ze swej strony, zrywa z tą tradycją na trzech zasadniczych polach: teorii, moralności i zbawienia.

Na płaszczyźnie teoretycznej to przede wszystkim spersonalizowanie kosmosu jest dziełem nowej religii, nie jest on już rządzony bezosobowymi zasadami, lecz staje się przeniknięty miłością, czego wyrazem jest chociażby idea Wcielenia. Co więcej takiego świata nie da się już poznać rozumem, wymaga już nie tylko teoretycznego poznania, lecz wiary, czyli aktu zaufania do Stworzyciela. Odebrana też zostaje pewna rola samej filozofii, przestaje być tez sposobem życia, bo to przejmuje chrześcijaństwo, lecz jej rola sprowadza się jedynie do analizy pojęć. Filozofia przestaje być poszukiwaniem mądrości. Z kolei na płaszczyźnie etycznej, rewolucja chrześcijańska, związana jest z przemianą bardzo zhierarchizowanego społeczeństwa grackiego przez implantacje idei równości wszystkich ludzi wobec Boga. Człowiek, i to każdy, jest stworzony na obraz i podobieństwo i nie ma znaczenia z jakiej klasy społecznej pochodzi. Ostatnia zmiana dotyczy płaszczyzny soteriologicznej. Zbawienie dzięki chrześcijaństwu staje się indywidualne i świadome. Zarówno w swojej przyczynie jak i przeznaczeniu – bo to Chrystusa, jako osoba boska, zabawia, a adresatem propozycji zbawienia jest każdy człowiek. Radykalną nowością chrześcijaństwa jest każe idea zmartwychwstania ciał, której podstawą jest bezinteresowna miłość praktykowana w tym życiu.

Analizy autorów z pewnością w pewnych aspektów mogą budzić wiele pytań, jak chociażby wspomniana zmiana pod wpływem chrześcijaństwa paradygmatu filozofii ze sztuki życia w analizę pojąć, szczególnie, że autorzy nie podają szerszych uzasadnień swoich tez. Ale próba ukazania istotnej roli chrześcijaństwa w kształtowaniu tożsamości Europy w coraz bardziej zsekularyzowanych społeczeństwach na pewno zasługuje na uznanie.


Religijność po religii?

Luc Ferry i Marcel Gauchet są znanymi w środowisku francuskim myślicielami podejmującymi tematykę religii. Obaj są zgodni, że nastąpił kres religii instytucjonalnej i żyjemy, przynajmniej w Europie, w społeczeństwach zsekularyzowanych. Ale czy  kres religii monoteistycznej  oznacza kres religijności jako takiej, czy nie ma możliwości innego wymiaru transcendencji niż tylko Bóg osobowy, znany z Objawień, ich odpowiedzi zaczynają się różnić w sposób zasadniczy. Książka Le Religieux après la religion (Paris 2003) jest zapisem ich debaty, w której próbują sprecyzować swoje stanowiska w kwestii nowego wymiaru religijności. Luc Ferry uważa, że tradycyjna religia, która odwołuje się do Objawienia i na jego  podstawie chce tworzyć prawo moralne i budować społeczeństwo jest już w zaniku. Nie ma powrotu do religii, co oczywiście nie oznacza, że nie ma już jednostek o przekonaniach religijnych, oczywiście tacy nadal istnieją, i jest ich niemało, ale to są zindywidualizowane poglądy poszczególnych osób, i nic więcej. Z taką diagnozą zgadza się także M. Gauchet, ale różnice pojawiają się w ich poglądach, co z tego stanu rzeczy wynika. Ferry usiłuje wskazać, że „humanizacja boskości” i „przebóstwienia człowieczeństwa” prowadzi do powolnego odkrywania transcendencji w immanencji. Jak ją można rozumieć? Francuski myśliciel sprowadza ją do konieczności przekraczania laickiej etyki, która w pewnych sytuacjach staje się bezradna, np. gdy chodzi o zagadnienia śmierci, cierpienia, sensu życia. Nie chodzi tutaj o odwołanie do konkretnego Objawienia, lecz do czegoś, co przekracza czysto doczesny wymiar. Transcendencja staję się tylko horyzontem etycznym. M. Gauchet nie akceptuje nawet takiej, bardzo nieokreślonej, transcendencji, bo – jego zdaniem – nadal ma cechy transcendencji religijnej. Ze swej strony proponuje zastąpić go „absolutem ziemskim”.  Jak należy rozumieć to wyrażenie? Przede wszystkim neguje jakąkolwiek formę transcendencji metafizycznej. Można jedynie wskazać na transcendowanie pewnych kategorii względem empirii, transcendencji pewnych norm, wartości wobec ludzkich doświadczeń, ale żadnym wypadku nie przekraczają one porządku ziemskiego. Transcendują jedynie jeden porządek ziemski względem drugiego. Dyskusja obu myślicieli z pewnością jest interesująca i ciekawa, ale mimo wszystko zakłada pewne tezy, które są przyjęte bez żadnego głębszego uzasadnienia, jak chociażby twierdzenie o całkowitej dewaluacji religii monoteistycznych czy odrzucenie z porządku metafizycznego.  Szkoda, że tego wątku francuscy myśliciele pomijają milczeniem, a koncentrują są jedynie na celu dla siebie  najważniejszym: chcą wskazać, że świat bez religii, nie musi być światem nihilistycznym.


« Previous Entries Next Entries »

Powered by WordPress | Designed by Elegant Themes

Featuring Recent Posts WordPress Widget development by YD